Opublikowano Dodaj komentarz

Czy każdy z nas jest potrzebny?

Dawno, dawno temu w krainie Widzialnej, w której natura tętniła życiem, dzień i noc nieustannie przeplatały się ze sobą, a świat fauny i flory rozkwitał, jak nigdy dotąd – żyła sobie Mała Brzoza.

Mała Brzoza rosła na skraju wielkiego dębowego lasu. Była młodym drzewem niewielkich rozmiarów. Jej listki były cienkie, jasnozielone i lekko szeleściły podczas podmuchów letniego wiatru. Dorastała wśród młodych dębów, a opiekowały się nią starsze osobniki.

Mała Brzoza często myślała o tym, dlaczego jako jedyna rośnie w lesie pełnym dębów. Nierzadko bywała smutna z powodu swojej odmienności, ponieważ jej biała kora mocno wyróżniała się na tle innych ciemnych drzew. Wzrostem także nie dorównywała swoim rówieśnikom, przez co często zastanawiała się, czy wszystko jest z nią w porządku. Żałowała, że nie urodziła się dębem. Myślała sobie, że byłaby wtedy szczęśliwsza. Całe dnie spędzała na podziwianiu ich potężnych gałęzi, przepięknego kształtu liści i owoców, którymi dzieliły się z mieszkającymi nieopodal zwierzętami. Marzyła o tym, aby być taka jak one, lecz zdawała sobie sprawę, że jej marzenie nigdy nie stanie się rzeczywistością. Była zwykłą, małą brzozą rosnącą na skraju lasu.

Pewnego dnia Mała Brzoza zauważyła, jak grupa młodych dębów rozmawiała ze sobą po cichu. Mała Brzoza pomyślała, że to jakaś nowa zabawa, ucieszyła się na tę myśl i zapytała:
– O czym tak szepczecie, robimy komuś niespodziankę? Mogę się przyłączyć?
– Nie chcemy Cię tutaj, jesteś inna – odpowiedziało jedno z nich i zwróciło się do pozostałych – dokończymy później, żeby nic więcej nie słyszała.
Dęby powróciły do swoich zajęć, a Mała Brzoza skuliła swoje listki i zaczęła cichutko płakać w samotności.

Po pewnej chwili zauważył to Stary Dąb. Stary Dąb był najstarszym drzewem w okolicy i był uznawany za najważniejsze drzewo w lesie. Wszystkie leśne istoty znały jego prastarą mądrość, którą chętnie dzielił się z innymi.
– Mała Brzozo – rzekł Stary Dąb do płaczącego drzewa – dlaczego się smucisz?
– Jestem inna niż wszystkie drzewa w tym lesie. Nie mam owoców, by zwierzęta zechciały się ze mną przyjaźnić. Moja korona nie jest tak majestatyczna, by można było mnie podziwiać. A moja kora zamiast barwy brązowej – coraz jaśniej połyskuje w słońcu bielą, przez co nie mogę ukryć swojej odmienności.
– To prawda – odpowiedział – jesteś mniejsza niż najmłodszy dąb, nie wydajesz jesienią żołędzi, a im jesteś starsza, tym bardziej odróżniasz się od innych drzew, ale to czyni Cię wyjątkową Najmilsza.
– Nie chcę być wyjątkowa. Chcę, żeby wszyscy mnie lubili – skarżyła się Mała Brzoza.
– Pozwól, że opowiem Ci pewną historię.
Jest ona o człowieku, który posiadał wielki dar. Był to dar niezwykły, rzadko spotykany. Człowiek ten potrafił sprawiać, że ludzie przebywający w jego towarzystwie mogli poczuć się akceptowani i spokojni. Potrafił to czynić, ponieważ wykazywał się niezwykłą wrażliwością, podobnie jak Ty. Wrażliwość ta pozwalała mu dostrzec światło wydobywające się z serca każdego człowieka. Widział w nich piękno, dlaczego czuli się przy nim dobrze. Nie wiedzieli do końca, dlaczego tak się dzieje, ale jego obecność pomagała im wzrastać. Nie mogli tego wiedzieć, ponieważ wszystko to odbywało się w krainie zwanej Niewidzialną. Z tego powodu również ów człowiek nie wiedział, że posiada dar. Uważał, że jest zwykły, szary, niepotrzebny, a to tylko dlatego, że jego oczy nie potrafiły dostrzec tego, co dzieje się w krainie Niewidzialnej.
Tak samo jest z Tobą Mała Brzózko. Twoje zadanie wypełnia się poza tym, co mogą dostrzec Twoje oczy, lecz jesteś częścią naszego lasu, a to oznacza, że odgrywasz niezwykłą rolę w całym ekosystemie, jesteś nam wszystkim bardzo potrzebna. W Niewidzialnej krainie jesteś ważnym elementem ogromnej sieci powiązań wszystkich rosnących drzew.
Żyję już bardzo, bardzo długo – kontynuował Stary Dąb – od wielu wieków na skraju tego lasu wyrasta jedna, mała brzoza. Dzisiaj jesteś nią Ty. Po Tobie zawita kolejna. Stanie się tak, ponieważ w Niewidzialnej krainie jest nam potrzebna jedna, mała brzoza na skraju lasu.
– Naprawdę? – zapytała Mała Brzoza – Jestem potrzebna?
– Naprawdę Mała Brzozo. Każde drzewo jest ważną częścią Niewidzialnej krainy. Ty również.



Kimkolwiek jesteś, Ty, po drugiej stronie ekranu. Ty również.



Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

A co, jeśli mu się nie spodobam?

Umawiasz się na randkę.

Tuż po usłyszeniu: „Może wyjdziemy na kawę?”, Twoje serce zaczyna mocniej bić; oczy bardziej błyszczeć; kąciki ust unosić się; a w Twojej głowie zaczyna się wyścig myśli.


Co na siebie włożę?
Muszę ogolić nogi.
Brzuch mi odstaje.
Nie mam talii.
Co mu powiem?
Mam za duże cycki.
On mnie nie zechce.
Kto zapłaci za rachunek?
Mam krzywy zgryz.
To mnie pogrubia.
Nie jestem ciekawa.
Mam krótką szyję.
Uzna mnie za wariatkę.
Nie dam mu się tak łatwo.
Mam za małe cycki.
Tusz mi się rozpłynie w trakcie.
Mam za duży nos.
Nienawidzę tych spodni.
Pewnie zna ładniejsze.
Nie mam się w co ubrać.
Przecież nie powiem mu gdzie pracuję.
Powinnam mu coś kupić?
W tym wyglądam beznadziejnie.
Jak ja się uczeszę?
Krzywo chodzę.
Jestem gruba.
Nie pasują mi te buty.
Mam grube nogi.
Nie mogę być w okularach.
Chcę wyglądać seksownie.
Schudnę do tego czasu.
Ta bluzka do tego nie pasuje.
Mam pryszcza na czole.
Pomyśli, że jestem zdesperowana.
Jestem czerwona na twarzy.
Żeby tylko nie pytał o byłych.
Za bardzo się świecę.
Nie mam fajnej szminki.
Czy uzna mnie za łatwą?
Ręce mi się pocą.
Za głośno się śmieję.
Mam krzywe brwi.
Jestem na to za stara.
Stringi są niewygodne.
Jak ja się zachowam?
Włosy mi odstają.
Pogięło mnie.
Mam nierówne usta.
Nie umówi się ze mną więcej.
Czarny wcale nie wyszczupla.
Nie dam rady.
Pomyśli, że jestem głupia.
Jestem za wysoka.
Zostanę starą panną.
Mam wąsa.
Zapyta mnie o coś, czego nie będę wiedzieć.
Jestem mało kobieca.
Zwariowałam.
Nie wytrzymam niezręcznej ciszy.
Krzywo namalowałam kreski.
Czy pozwolić mu się pocałować?
Na pewno palnę coś głupiego.
Pomyśli, że mi nie zależy.
Nie chcę wyglądać jak dziwka.
Stwierdzi, że jestem brzydka.
Będę się jąkać.
Żeby tylko okres mi się nie zaczął.
Nie umiem chodzić w tych butach.
Odwołam to spotkanie.



Mogłabym tak do końca świata, bo na pewno jesteś bardzo kreatywna i Twoje myśli to odzwierciedlają.
Ale zatrzymam się w tym miejscu i zapytam:

A co, jeśli on nie spodoba się Tobie?


Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Dlaczego postanowienia noworoczne nie działają?

Przy datach powszechnie uznawanych za sprzyjające, by wprowadzić w swoje życie zmiany, przychodzi do człowieka pewna myśl.
Jest ona niczym ziarenko, które wczesną wiosną zostaje zasiane i powoli kiełkuje w Twojej głowie. Najbardziej żyznej gleby, by wzrastać w Twoim umyśle, zaznaje na przełomie grudnia i stycznia lub w dniu, w którym świętujesz swoje urodziny.
W tych dwóch momentach ludzie doznają silnych emocji związanych z uświadomieniem sobie upływającego czasu i wpadają na przeróżne pomysły https://becejprevoz.com/buchstabe-a/index.html , by zmienić obraz swojego życia na bardziej współczesny; na bardziej pożądany; na bardziej odpowiadający ich teraźniejszym pragnieniom.

JAKIE SĄ TE PRAGNIENIA?

Do najczęstszych należą:
– będę się lepiej odżywiać i więcej ćwiczyć
– zmienię pracę na lepszą
– wyjadę na wymarzone wakacje
– nauczę się języka obcego


To dobre pragnienia. Wszystko byłoby okej – przybiłabym Ci żółwika i pożyczyła szerokiej drogi i mało korków – gdyby nie fakt, że jeśli postanawiasz coś, czego tak NAPRAWDĘ, w głębi swojego serca nie chcesz, a jedynie masz w sobie pewien pozór „chcenia”, to prędzej zbliżysz się do irytacji, rezygnacji i zniechęcenia, niż do przekształcenia ich w swoją rzeczywistość.

Zadaj sobie jedno nieskomplikowane pytanie z tytułu tekstu:

Dlaczego postanowienia noworoczne nie działają?

Jaka jest na nie odpowiedź?

Bo skupiasz się na tym, by były noworoczne, a nie Twoje.

-Aga, to co ja mam zrobić, by były moje?
– Czytaj dalej!

Czy nie jest tak, że ta kiełkująca myśl zmusza Cię do postanowienia czegokolwiek, byleby coś było…no bo głupio tak bez postanowień? W końcu mija kolejny rok Twojego życia, a Ty wciąż w tym samym miejscu.

Na wstępie zaznaczę, że odpuszczam tutaj takie czynniki jak motywacja, prawidłowo sformułowany cel i inne takie, które nie mają racji bytu bez podstawowego zadania sobie pytania – czego TY tak naprawdę pragniesz?

Nie co jest modne.
Nie co robi przyjaciółka.
Nie czego oczekuje partner.
Nie o co prosi mama.
Nie co wypada w tym wieku.
Nie czego potrzebuje dziecko.
Nie co przeczytałaś w internecie.
Nie co powiedziała influencerka.
Nie co wydaje Ci się, że powinnaś.

Czego chcesz TY?
Czego Ci brakuje w Twoim życiu?
Czego sobie odmawiasz, bo są ważniejsze sprawy do zrealizowania?
Co chodzi po Twojej głowie, a Ty udajesz, że nie słyszysz?
Co wydaje Ci się zbyt trudne, by w ogóle zaczynać?

Jeśli wpasowujesz się we wcześniej wymienione postanowienia – zastanów się nad tym, co konkretnie znaczy ono dla Ciebie.

Pokażę to na przykładzie zdrowego odżywiania.

Dlaczego chcesz jeść zdrowo? Na czym Ci najbardziej zależy, kiedy myślisz o tym, że chcesz zmienić swoje nawyki żywieniowe?
Czujesz się zmęczona po posiłkach?
Nie masz energii w ciągu dnia?
Twoje wyniki badań nie są w normie?
A może nie smakuje Ci to, co jesz i chciałabyś urozmaicić swoją dietę?
Zastanów się, co konkretnie chcesz osiągnąć pod postacią tego postanowienia; czego chcesz uniknąć lub co chcesz uzyskać.
Zobacz, na czym Ci najbardziej zależy.

To samo zrób z aktywnością fizyczną i pozostałymi przykładami.
Co przeszkadza Ci w dotychczasowym działaniu?
Dlaczego chcesz to zmienić?
Co przyniesie Ci ta zmiana?
Dlaczego jest to dla Ciebie ważne?
Jak będziesz się czuć, kiedy wprowadzisz te zmianę w swoje życie?

A jeśli żadne z wyżej wymienionych postanowień nie pasuje do Ciebie, pomyśl nad tym, czego Ci brakowało w poprzednim roku.

Może tęsknisz za ulubionym zajęciem, które porzuciłaś dawno temu, bo przytłoczył Cię nadmiar obowiązków?

Co jeśli postanowisz sobie, że raz w tygodniu spędzisz popołudnie tylko ze sobą robiąc to, co najbardziej lubisz?
Kto wie, być może spodoba Ci się to tak bardzo, że będziesz w stanie w przyszłym roku robić to co wieczór.


Może czujesz, że codziennie jesteś przemęczona, a w Twoich żyłach płynie kortyzol z dodatkiem krwi?

Co jeśli postanowisz, że co godzinę w pracy odetchniesz na 5 minut – zamkniesz oczy, weźmiesz kilka spokojnych oddechów, posłuchasz ulubionego utworu, puścisz sobie oczko w pierwszym napotkanym lustrze i pokręcisz sobie kółka biodrami?
Być może spodoba Ci się to na tyle, że przestaniesz się z tym ukrywać i wszystkie Twoje koleżanki z zespołu zaczną robić to samo.


Może marzysz o bujanym fotelu, kursie fotografii, wyjeździe na weekend w góry, przepięknej fototapecie, która ozdabiałaby Twój salon?
Co jeśli postanowisz sobie, że przez kolejne kilka miesięcy będziesz odkładać na to marzenie i do końca tego roku je zrealizujesz?
Czy w takiej perspektywie staje się to dla Ciebie wykonalne i możliwe do osiągnięcia?


Zastanów się znowu, dlaczego to dla Ciebie ważne.
Zapamiętaj to.

A jeśli którekolwiek z tych postanowień wydaje Ci się błahe, głupie i niepotrzebne, bo do tej pory się jakoś bez tego obchodziłaś, to zastanów się –
czy aby na pewno Twoje marzenia są błahe, głupie i niepotrzebne?


Przeczytaj to na głos.

Moje marzenia są błahe, głupie i niepotrzebne.

Słyszałaś, jakie głupoty Ci chodzą po głowie?
Możesz je wyrzucić do kosza.
A następnie zapamiętać, dlaczego Twoje marzenia są dla Ciebie ważne.

Bo kiedy kolejnym razem przemknie Ci przez głowę myśl:
że nie warto,
że Ci się nie chce,
że szkoda czasu,
że to nieistotne,
że nic się nie stanie, gdy tego nie zrobisz.
Przypomnisz sobie wtedy, że to nie kolejny z wyświechtanych celów, które sobie założyłaś z powodu cudzych oczekiwań.
Przypomnisz sobie, DLACZEGO to postanowiłaś.
I w końcu przypomnisz sobie, że realizując to postanowienie – dajesz samej sobie dowód na to, że jesteś dla siebie ważna.

Bądź dla siebie najważniejsza.

Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Ludzie to Twoje lustro. Pokazują, co Cię boli.

Czekasz w kolejce w sklepie z ciuchami. Mimowolnie rzucasz okiem na dziewczynę stojącą przed Tobą. W przeciągu sekundy skanujesz jej całą sylwetkę. Ma okropny pieprzyk na szyi. Ty zakrywałabyś ten pieprzyk, bo jest tak okropny. Gardzisz nią w myślach, bo mogłaby go nie wystawiać na światło dzienne.

Twoja znajoma co miesiąc kupuje sobie nową parę butów. W swojej kolekcji ma już ich tak dużo, że stwierdziłaś, że kolejna to już przesada. Nie ma na co wydawać pieniędzy. Gdybyś była na jej miejscu, na pewno przeznaczyłabyś je na coś bardziej pożytecznego. Nie byłabyś tak samolubna.

W domu mama ciągle ględzi Ci za uchem, że mogłabyś zająć się czymś innym. Albo zrobić coś inaczej, niż to robisz.
Albo radzi, w jaki sposób postępuje się w życiu w Twoim wieku. Ty jej na to odpowiadasz, żeby się do Ciebie nie odzywała niepytana.


I w tym wszystkim nie widzisz, że to nie chodzi o ludzi, których spotykasz na swojej drodze.
To, co do nich mówisz, nie mówi o nich.


To wcale nie chodzi o to, że ta dziewczyna powinna zakrywać swój pieprzyk.
To wcale nie chodzi o to, że Twoja koleżanka ma czwartą parę butów wyglądających jak trzy poprzednie.
I to też nie chodzi o to, że mama wtrąca Ci się do Twojego życia.

Odpowiadając jej, że ma do Ciebie nie mówić – rozkazujesz jej postępować w określony sposób. Na rozkaz postępowania w określony sposób odpowiadasz rozkazem postępowania w określony sposób.

Widząc, jak Twoja koleżanka cieszy się z butów, podświadomie przypominasz sobie, że ostatnio widziałaś swoją wymarzoną sukienkę w witrynie sklepu. Nie kupiłaś jej, bo było Ci szkoda wydać pieniądze tylko dla siebie.

A gdy przyglądasz się pieprzykowi przypadkowej osoby, Twoja emocjonalna reakcja na niego dotyczy tak naprawdę blizny, którą nosisz na swoim ciele i zakrywasz przed innymi.


Wszystko, co z Ciebie wypływa, jest o Tobie.

Popatrz na swoje reakcje wobec ludzi, jak na opis samej siebie.

Im łatwiej Ci przyjąć drugą osobę http://opelz-blog.de/bokstaven-a/index.html , tym łagodniejsza stajesz się dla siebie.


Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Siła jest kobietą. Siła w tarocie.

Każda z nas jest silna, tylko nie każda z nas o tym wie.
A nawet, jeśli już o tym wiesz – pewnie w rzeczywistości jesteś jeszcze silniejsza, niż zakładasz, że jesteś.

Jeśli myślisz, że jesteś słaba, prawdopodobnie nie miałaś okazji do poznania własnej siły lub nawet unikasz sytuacji, które pokazałyby Ci, jak silna jesteś.
Tendencja do uciekania od trudności bierze się z błędnego założenia, że jesteś za słaba, by je pokonać. Nie chce Ci się poznać swojej siły.
Przykrywasz ją pod płaszczem…

Lenistwa – nie chce mi się tego robić, to będzie wymagało sporo wysiłku.
Strachu – boję się to zrobić, co jeśli mi się nie uda?
Pokory – nie jestem w stanie tego zrobić, wiem jeszcze za mało.
Wstydu – jeśli to zrobię, ktoś będzie się ze mnie śmiał.

A ona czeka.
Czeka na Ciebie, aż zdejmiesz z niej ten płaszcz, bo jest jej w nim coraz bardziej gorąco.

Siła jest jak instynkt, który potrzebuje być pod kontrolą.
Inaczej to on kontroluje Ciebie.

Co zadziewa się w dalszej części wpisu:
– przedstawiam kartę Siły w tarocie – co przedstawia obrazek na niej, jakie zawiera symbole
– wymieniam słowa i skojarzenia, które dotyczą Siły oraz pytania, jakie warto sobie zadać przy okazji pokazania się jej w rozkładzie
– opisuję osoby i sytuacje, które obrazuje ta karta
– opowiadam historię o tym, jak zaniedbuje się swoją moc

O KARCIE SIŁY

Siła to karta należąca do Wielkich Arkanów. W talii jest umieszczona pomiędzy Rydwanem (karta z numerem 7 – tutaj wpis o niej – klik) a Pustelnikiem (karta z numerem 9).
Jest oznaczona numerem 8.
8 to niezłomność, ambicja, potęga, upór, szczęście i bogactwo.
W skrócie – ósemka to siła.

Karta przedstawia kobietę odzianą w białą suknię (wygląda niewinnie), która ma nad głową symbol nieskończoności (ciekawe dlaczego ma ten sam symbol, co Mag – tutaj wpis o nim – klik). Zagląda ona do paszczy lwa, który stoi obok niej z podkulonym ogonem (czyżby się jej bał?).

Symbole:
– KOBIETA – siła jest energią receptywną; nie dominującą; nie inicjującą
– SUKNIA – to jej niewinność; brak ukierunkowania na wykorzystywanie jej przeciwko innym
– NIESKOŃCZONOŚĆ – masz jej w sobie nieskończone pokłady (tylko jeszcze o tym nie wiesz)
– KWIATY – sprawia ona, że bije od Ciebie niewyobrażalne piękno; piękno, którym emanują osoby świadome swojej mocy
– LEW – to podkreślenie jej dzikiego aspektu, który jest do opanowania

PYTANIA, KTÓRE WARTO SOBIE ZADAĆ, GDY W ROZKŁADZIE POJAWIA SIĘ SIŁA:

– co sprawia, że czujesz się silna?
– jaka jest Twoja definicja siły?
– czym jest dla Ciebie łagodność?
– kiedy czujesz się słaba?
– jakie są Twoje silne strony?
– jak reagujesz na wyzwania?
– czy dbasz o swoje ciało?
– czy możesz na siebie liczyć?
– czy udajesz słabszą niż jesteś w rzeczywistości?
– czy narzucasz swoje zdanie innym?
– jak podchodzisz do swojej seksualności?
– co wymuszasz na innych?
– w jakich sytuacjach korzystasz ze swojej siły?

Słowa klucze/skojarzenia: uległość, wyzwanie, walka, respekt, szacunek, siła, agresja, zdrowie, witalność, opanowanie, postęp, kobieca seksualność, łagodność

SYTUACJE Z ŻYCIA I OSOBY OBRAZUJĄCE KARTĘ SIŁY:

– kiedy robisz trening i z szacunku do własnego ciała nie robisz kolejnej serii/ nie biegniesz kolejnego kilometra, bo wiesz, że ta chęć, to już tylko gra Twojego ego
– kiedy Twoja przyjaciółka przeżywa trudny moment, płacze na okrągło, a Ty nie pocieszasz jej na siłę, nie komentujesz jej sytuacji, tylko dajesz jej swoją obecność i w opanowaniu czekasz przy niej i z nią, aż minie najgorsze
– kiedy jesteś przemęczona i najchętniej wykrzyczałabyś swoją złość na pierwszą napotkaną osobę, ale wiesz, że nie tak postępuje się ze swoimi emocjami

Osoba reprezentująca: silna psychicznie; radosna; odważna; uległa; impulsywna; porywcza; łagodna; inspirująca; optymista; zadowolona; dociekliwa; awanturnicza; nieugięta


Ósmy dzień z kolei wstałam nie tą nogą, co trzeba. Nie znoszę poranków.
Dźwięk budzika wzbudza we mnie agresję.
Potem jest już tylko gorzej.
Przypomniałam sobie, że wczoraj nie zrobiłam prania.
Nie zrobiłam raportu do pracy.
Nie posprzątałam pokoju.
Nie umyłam włosów.
Nie odpisałam na maile.
Jak mnie to wkurwia.
Od ponad tygodnia w mojej dobie brakuje kilku dodatkowych godzin.
Skutki braku snu zagłuszam kawą.
I pączkiem.
Sterta brudnych naczyń w zlewie zaczęła śmierdzieć.
Mieszkam tutaj z dwiema studentkami i oczywiście żadna z nich nie potrafi po sobie posprzątać. Wszystko jest na mojej głowie.
W drodze do łazienki potykam się o stertę ciuchów.
Niech to szlag.
Jestem najmniej zorganizowaną osobą na całym globie. Gdyby istniał konkurs w tej kategorii – nie przyszłabym na rozdanie nagród, bo ugrzęzłabym w brudzie. Mama podsumowałaby mnie tekstem „jeszcze tu tylko nasrać na środku”.

Ja już wiem, że to nie będzie dobry dzień. W pracy będą mnie irytować wszyscy ludzie, którzy oddychają.
Jeśli w ogóle do niej dojadę.
Po przyjściu na przystanek czekałam na autobus z jedną z tych wrednych starych bab, które rozpychają się łokciami, by zająć miejsce siedzące o 7 nad ranem. Nie wiem gdzie one tak drepczą o tej porze dnia.
Stoimy w korku.

Wcześniej wspomniana kobieta dyszy za moimi plecami, bo mimo wczesnej pory jest upał, a ja właśnie spóźniam się do pracy.
Patrzę na zegarek i obserwuję jak z każdą kolejną sekundą podnosi mi się ciśnienie.
W pracy nie jest lepiej, bo wszyscy coś ode mnie chcą, a ja godzę się na każdą prośbę. Jestem na siebie wściekła.
Wieczorem dzwonię do Darka, bo mieliśmy się dzisiaj widzieć i przez cały ten popaprany dzień myślałam tylko o tym, że kiedy się spotkamy – wszystko mi przejdzie. Pocieszałam się tą myślą.
– Nie mogę dzisiaj wyjść, przepraszam, możemy spotkać się jutro – słyszę.
I wybuchłam. Nie wytrzymałam. Wylałam na niego całą złość, którą nosiłam przez ostatnie kilka dni. Poczułam się zignorowana. Nieważna. Zaniedbana.

On skwitował mnie jednym zdaniem, które do teraz wybrzmiewa z mojej głowie:
– Nie poradzę sobie za Ciebie z Twoimi emocjami.

To tylko jedna z możliwych historii odnośnie braku umiejętności zarządzania swoją siłą.
Bo siła to jasne reguły gry.
Stawianie granic.
Inteligencja emocjonalna.
Aktywność fizyczna.
Zdrowa dieta.
Poczucie odpowiedzialności za siebie.
Odpowiednia ilość snu.
Wysokie poczucie własnej wartości.
Realizacja swoich pasji.

To ta energia, która potrzebuje struktury i celu.
Nieokiełznana – będzie objawiała się przeciwko nam w postaci wybuchów złości.
Będzie jak mały potwór w Twoim wnętrzu, który szuka ujścia.
Będzie zaborcza, będzie gniewna, będzie impulsywna.
Będzie niczym niezadowolona kobieta.

Bo siła jest kobietą.


Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Romans (nie)gwarantowany. Kochankowie w tarocie

Kochankowie to taka wdzięczna nazwa, która od razu przywołuje na myśl potencjalnego kochanka, którego możesz przygarnąć i odetchnąć na parę chwil od trudu życia.
Ponieść się namiętności i na moment nie myśleć o szarej codzienności.
(Nie czuję, że rymuję.)


Lecz jak to zwykle w tarocie – nic nie jest takie oczywiste.
Losując Głupca nie jest się głupim (o tym pisałam tutaj – klik).
Losując Papieża nie zostanie się papieżem (chyba, że obserwujesz go w internecie – o tym pisałam tutaj – klik).
A losując kartę Kochanków nie nastawiaj się na to, że tuż za rogiem czai się romans (chyba, że karty sąsiadujące skierują znaczenie Kochanków w stronę skoku w bok).

Standardowo Kochankowie pokazują coś znacznie bardziej istotnego od chwilowych uciech.


Ale najpierw spis treści:
– teoria karty Kochanków w tarocie
– coś o prawdzie, akceptacji i decyzjach
– pytania, do których zachęcają Kochankowie
– sytuacje, słowa i osoby obrazujące tę kartę
– cytat Twardowskiego, bo ładny i pasuje


TEORIA TAROTA I COŚ ZNACZNIE BARDZIEJ ISTOTNEGO

Karta przedstawia nagą kobietę (dlaczego jest naga?) z lewej strony i nagiego mężczyznę (dlaczego on też?) z prawej strony (ciekawe czemu nie odwrotnie). Pomiędzy nimi widoczna jest postać anioła, który wyłania się spośród chmur. Całości przyświeca dość intensywne słoneczko.

Symbole:
– KOBIETA – żeńska energia
– MĘŻCZYZNA – męska energia
– ANIOŁ – pogodzenie powyższych przeciwieństw
– SŁOŃCE – jasność sytuacji; swoich ról

Kochankowie to karta należąca do Wielkich Arkanów.
Jest oznaczona numerem 6.
Kochankowie są umieszczeni w talii pomiędzy Arcykapłanem (karta z numerem 5 – tutaj wpis o niej – klik), a Rydwanem (karta z numerem 7).
6 to podwojenie 3, która zwracała szczególną uwagę na innych, na ludzi, na relacje i współpracę. Tym razem wchodzimy nieco głębiej w ten temat i zacieśniamy kręgi, bo 6 skupia się na relacjach z rodziną i najbliższymi.


Karta pokazuje jak ważna jest prawda.
Jak ważna jest akceptacja.
I jak ważne są decyzje.

A to wszystko oczywiście w kontekście relacji.

– Aga ale o co chodzi?
– O to, by dbać o najbliższych.

Naprawdę.
Nie raz ja i pewnie nie raz Ty również przekonałaś się, jak ważni są ludzie. Oczywiście zdajemy sobie z tego sprawę w najmniej odpowiednim momencie, ale ważne jest, by dogłębnie i szczerze zdać sobie z tego sprawę.

Nie będę dociekać jakie podłoże mają romanse i zdrady, ale zajmę się kwestiami, które – zaniedbane – w znacznej mierze przyczyniają się do romansów i zdrad.
A przynajmniej warto im się przyjrzeć, jeśli w Twoim związku zaczyna coś śmierdzieć (i to nie są porozrzucane skarpety).

WAŻNA JEST PRAWDA

Do mówienia prawdy musisz mieć odwagę.
Musisz podjąć ryzyko i powiedzieć prawdę mimo tego, że możesz zostać odrzucona, bo Twój partner może nie być gotowy na jej przyjęcie.
Musisz mieć odwagę do tego, by zrzucić z siebie całe mnóstwo masek.
Jest to trudne, ale nie ma innej drogi.

WAŻNA JEST AKCEPTACJA

Gdy już pozbędziesz się kłamstw i staniesz nago i bezbronnie przed drugą osobą – jedynym kierunkiem, który pomoże Wam w Waszej podróży jest akceptacja.
Prawda nieczęsto jest wygodna.
I nierzadko boli.
Zawiera w sobie wstyd.
Ma w sobie słabości.
Odwagą jest zaakceptować cudze wady i objąć je miłością.

WAŻNE SĄ DECYZJE

Co do wspólnego kierunku, w którym podążacie.
Marne są szanse na trwałość, gdy w żadnym aspekcie życia nie macie wspólnych dążeń.
Wasze cele nie muszą być identyczne.
Wystarczy, że będą miały wspólny kierunek.

NAJWAŻNIEJSZE JEST ZAUFANIE

Bo to na nim opierają się wszystkie relacje.

A zaufanie buduje się na prawdzie, akceptacji i decyzjach.

Jeśli będziesz podejmować istotne decyzje bez wiedzy drugiej osoby;
jeśli nie zaakceptujesz drugiej osoby;
jeśli nie żyjesz w prawdzie z drugą osobą,
to nie zbudujesz zaufania.

A brak zaufania to brak bliskiej relacji.

Cyk, koło się zamyka.

PYTANIA, KTÓRE WARTO SOBIE ZADAĆ W TOWARZYSTWIE KOCHANKÓW

Pytania:
– czy umiesz dokonywać wyborów?
– czy kierujesz się swoimi wartościami podczas podejmowania decyzji?
– czy jesteś otwarta na innych ludzi?
– czy dbasz o innych?
– czy jesteś szczera wobec swoich bliskich?
– czy inni dbają o Ciebie?
– czy akceptujesz wady innych osób?
– czy jesteś szczera sama ze sobą?
– czy ufasz ludziom?
– czy bierzesz pod uwagę innych w swoich wyborach?
– czy stwarzasz pozory osoby, którą nie jesteś?
– czy przyjmujesz słabości innych?
– czy jesteś zadowolona ze swojego życia seksualnego?
– czy masz jakieś tajemnice przed partnerem?
– czego zazdrościsz innym?

KIEDY PRZEŻYWASZ KARTĘ KOCHANKÓW, Z CZYM MOŻNA JĄ KOJARZYĆ I JAKIE OSOBY TO TAROTOWI KOCHANKOWIE

Jakie sytuacje z życia obrazują kartę Kochanków?
– kiedy znajoma proponuje Ci babski wieczór, a w tym samym czasie odbywają się urodziny Twojej siostry i musisz wybrać kogo odwiedzisz
– gdy odgórnie jest Ci przydzielona osoba, z którą musisz współpracować
– gdy nie wiesz na co się zdecydować, więc nie decydujesz się na nic (to też jest jakiś wybór)
– kiedy zastanawiasz się, czy odejść od partnera czy próbować przejść przez przeszkody, które napotkaliście na swojej drodze

Słowa klucze/skojarzenia: wybór, dylemat, romans, kompromis, otwartość, decyzje, relacje, pożądanie, rozstanie, swoboda, miłość, rodzina, równowaga, prawda, ryzyko

Osoba reprezentująca: wierna; opiekun; kochanek; łagodna; zaradna; zazdrosna; zaborcza; zakochana; spokojna; empatyczna; nadopiekuńcza; niezdecydowana; rodzinna; ciepła; przyjaciel; współpracownik

ŁADNY CYTAT

Na koniec wklikuję tutaj słowa Jana Twardowskiego, bo to bardzo ładne słowa i uznałam, że pasują do wydźwięku całości tego tekstu.

Zostawiam je tutaj i zachęcam do głębszej rozkminy.
Lecą one tak:


i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


Ładne, prawda?



Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak wybierać ludzi, których obserwujesz w internecie? Arcykapłan w tarocie.

Ten wpis będzie fajny (nie twierdzę, że pozostałe nie są – bo są – sama zobacz – klik), ponieważ specjalnie na jego potrzeby wymyśliłam bardzo mądre zdanie.


Jeśli idziesz ścieżką przez lasy, na nic zdadzą Ci się rady wędrowników pustyni.


Mądre, prawda?

Ale do tego wrócimy później.

P.S. Kiedyś to zdanie pojawi się w jednej z moich książek – jest naprawdę dobre.

Dzisiaj klikam o:
– influencerach, guru, autorytetach i innych idolach
– teorii karty Arcykapłana w tarocie, która ich wszystkich reprezentuje
– pytaniach, osobach i sytuacjach z życia obrazujących tę kartę

KIM KARMISZ SWÓJ UMYSŁ?

Proszę Cię, byś teraz zadała sobie pytanie:

Kogo na bieżąco obserwujesz w internecie?
Kogo zdjęcia najczęściej dwa razy stukasz na Instagramie?
Kogo filmy oglądasz na Youtubie?
Kogo posty na Facebooku pojawiają się jako pierwsze na Twojej tablicy?

Zatrzymaj się tutaj na moment.

Zastanów się, kto pierwszy przychodzi Ci do głowy.
Czy jest to jedna osoba?
Kilka osób?
A może kilkanaście?
Jesteś w stanie ich wszystkich wymienić?

Kim są ci ludzie?
Aktorami?
Trenerami?
Przedsiębiorcami?
Artystami?
Sportowcami?
Youtuberami?
Piosenkarzami?

Masz już ogólny obraz w głowie tych osób?
Czy jest tak, że nie możesz się doczekać ich kolejnych postów?
Czy lubisz to, co publikują na swoich profilach?
Czy wierzysz w to, co piszą lub mówią o nich inne media?

Tutaj nie ma dobrych ani złych odpowiedzi.
To nie żadna pułapka, w którą chcę Cię złapać.
Jedyne, co mi się marzy w tym momencie, to żebyś zdała sobie sprawę z tego https://schule-weiler.de/letter-v/index.html , jak jest w Twoim przypadku.
Jeśli nikogo nie obserwujesz, to jest w porządku.
Jeśli obserwujesz 4 osoby, to też jest w porządku.
Jeśli całymi dniami scrollujesz tablicę znanych osób, to też jest okej.

Którakolwiek z tych opcji pasuje do Ciebie – bądź tego świadoma.
Bądź świadoma, że jesteś pod wpływem tych osób.
A jeśli nie obserwujesz nikogo w internecie, to rozejrzyj się po swoich znajomych – kto z nich ma na Ciebie większy wpływ niż inni.

Każdy z nas ma takich ludzi wokół siebie.
Mamy swoich idoli.
Mamy swoich mentorów.
Mamy autorytety.

I podążamy za nimi.

Świadomie bądź nie.

Jeśli masz wynieść z tego tekstu tylko jedną informację, niech to będzie ta:
bądź świadoma, kogo słuchasz.

Bo może się okazać, że idziesz przez las, a słuchasz kogoś, kto przemierza kolejne kilometry pustyni.

– Aga, ale o co Ci chodzi z tym lasem i pustynią?

O to, że jeśli chcesz wyrzeźbić sylwetkę, to oglądaj Chodakowską i innych Dzikich Trenerów.
Jeśli interesujesz się biznesem, to obserwuj zachowania przedsiębiorców, którzy mają w tym dobre wyniki.
A jeśli chcesz rozwinąć swoją samoświadomość i podoba Ci się to, co tutaj zamieszczam – jasne, czytaj moje teksty i wcielaj w życie to, co proponuję.

Ale jeśli zależy Ci na tym, by schudnąć, a obserwujesz kogoś, kto non stop zamieszcza zdjęcia kebabów i batonów, to będzie Ci trudniej.
Jeśli chcesz zainwestować swoje pieniądze w nieruchomość, to rady wujka Grześka, który nie wie co to znaczy inwestycja, nie będą dla Ciebie wskazówką.
I w końcu – jeśli nie czujesz się gotowa spojrzeć wgłąb siebie i nie po drodze Ci z refleksjami, a karty tarota to dla Ciebie narzędzie zła, to nie czytaj mojego bloga.

Bądź świadoma tego, że cokolwiek czytasz/oglądasz/słuchasz – to ma na Ciebie wpływ.

Wybieraj te treści mądrze.
I dopasuj do tego, na czym Ci aktualnie zależy.

DOBRA, WRZUCAMY TERAZ TROCHĘ TAROTA.

Arcykapłan to karta należąca do Wielkich Arkanów. Znajduje się pomiędzy Cesarzem (karta z numerem 4 – tutaj wpis o niej – klik) a Kochankami (karta z numerem 6).
Jest oznaczona numerem 5.
5 to cyfra chaosu, który wynika z braku zasad i pewnego uporządkowania, hierarchii. Jest cyfrą umieszczoną dokładnie pomiędzy 1 a 9 – kładzie nacisk na zasadę złotego środka.

Karta przedstawia siedzącego pomiędzy dwiema kolumnami kapłana (czy Arcykapłanka też pomiędzy nimi siedziała?), który zdaje się głosić coś zebranym mnichom znajdującym się w dolnej części karty (ciekawe co im mówi). Odziany jest w czerwone szaty, na głowie ma koronę, a w ręku trzyma krzyż (ewidentnie ma gość władzę).

Symbole:
– KAPŁAN – autorytet, którego słucha się z racji wiedzy, jaką posiada
– KLUCZE – to ta wiedza (będąca tajemnicą, do której nie każdy ma dostęp)
– MNISI – pragnący poznać wiedzę kapłana ludzie

Słowa klucze/skojarzenia: autorytet, władza, zasady, wiara, moralność, religia, tolerancja, sumienie, sekta, wartości, fanatyzm, kłamstwo, zaufanie, duchowość, hierarchia

Osoba reprezentująca: kapłan; zwierzchnik; wierząca; autorytet; mądra; wpływowa; rozwinięta duchowo; surowa; przywódca; urzędnik; mistrz; nauczyciel

Pytania:
– czy lubisz udzielać innym rad?
– czy ufasz sobie?
– czy dotrzymujesz danego słowa?
– czy słuchasz fałszywych guru?
– czy działasz zgodnie ze swoim sumieniem?
– jak wygląda Twoja relacja z szefem?
– jak wygląda Twoja wiara?
– czy masz swoje zasady, którymi się kierujesz?
– co wzbudza w Tobie sprzeciw?
– czy potrafisz przyznać, że czegoś nie wiesz?
– czy umiesz poprosić kogoś o radę?
– czy ufasz innym bardziej niż sobie?
– co cenisz w innych ludziach?
– kto ma na Ciebie duży wpływ?
– czy działasz zgodnie z prawem?


Na koniec chcę zaznaczyć, że wiem, że jako osoba tworząca w internetach mogę mieć na kogoś wpływ.
Staram się pisać z rozwagą.
Pisać tak, byś wiedziała, że pierwszą osobą, jakiej powinnaś ufać, jesteś Ty sama.
Pamiętaj, że cokolwiek tutaj przeczytasz – nie możesz w to wierzyć.
Nie wierz w to, że jeśli mówię, że coś jest spoko, to takie w rzeczywistości jest.
Sprawdzaj. Doświadczaj. Próbuj.
Odnoś to do tego, co przeżywasz; do tego, czego pragniesz.


Odnoś to do swojego wnętrza.
Niech ono decyduje, co jest dla Ciebie dobre.

Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Silne kobiety odstraszają mężczyzn. Cesarzowa w tarocie.

Budzę się.
Jest około 6 nad ranem.
Ból głowy daje mi znać, że wczoraj nie żałowałam sobie ilości alkoholu, który do teraz pływa w mojej krwi.
Mój zapach z ust pozostawia wiele do życzenia, a fryzura wcale nie przypomina tej, nad którą starannie pracowałam 12 godzin temu.
Kolejny poranek obiecuję sobie, że to ostatni już raz, kiedy doprowadzam siebie do takiego stanu.
Po omacku szukam dłonią telefonu, który zwykle śpi ze mną w łóżku, na poduszce obok.
Natrafiam na twarz.


Od razu wytrzeszczam oczy i cieszę się, że jest jeszcze ciemno z racji śniegowej pory roku za oknem, bo światło słoneczne wypaliłoby mi je.
W mojej głowie zaczyna się szybka analiza wczorajszego wieczoru.
Z kim rozmawiałam, z kim piłam, kogo widziałam, kogo pamiętam, gdzie chodziłam, z kim tańczyłam, kto mnie podrywał.
Bingo.
To ten blondyn.
Powoli unoszę głowę, żeby sprawdzić, czy to ten blondyn.
Tak, widać jasne włosy.
Ale nie kojarzę twarzy.
Cholera!


(ciąg dalszy historii w kolejnej części wpisu)


Treść dzisiejszego tekstu:
– trochę teorii tarota odnośnie karty Cesarzowej
– symbole i pytania, które warto sobie zadać, jeśli w rozkładzie pojawia się Cesarzowa
– jakie sytuacje z życia obrazują tę kartę

CESARZOWA W TAROCIE

Cesarzowa to karta należąca do Wielkich Arkanów.
Jest oznaczona numerem 3.
3 to trochę więcej niż 2 i tutaj już mamy do czynienia ze zbiorowiskiem.
W trójkach często chodzi o innych, wspólne relacje, komunikację i kreację.

Cesarzowa umieszczona jest w talii pomiędzy Arcykapłanką (karta z numerem 2 – tutaj wpis o niej – klik), a Cesarzem (karta z numerem 4 – tutaj wpis o niej – klik).
Pomiędzy zdaniem sobie sprawy z dualizmu swojej natury a stawianiem granic.

Karta przedstawia siedzącą kobietę (ma bardzo wygodne podusie), która na głowie nosi koronę (jest piękna), a w ręku trzyma berło (chyba lubi rozporządzać swoim otoczeniem). Wokół niej rozpościera się malowniczy krajobraz plonów natury (obfitość z każdej strony!).

NA JAKIE SYMBOLE WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ W KARCIE CESARZOWEJ?

– NATURA – wskazuje na płodność i obfitość w świecie, na proces nieustająco płynącego życia (to wszystko masz w sobie)
– KORONA, BERŁO, TRON – władza, majestatyczność, pewność siebie (to też masz w sobie)
– SUKNIA – kobiecość, piękno, kreacja (jesteś kobieca, piękna i zdolna do kreacji)

A wszystko to skłania do refleksji:
– czy podobasz się sobie?
– jakie są Twoje kompleksy?
– czy czujesz się kobieco?
– co w Tobie jest piękne?
– czy lubisz pieniądze?
– co znaczy dla Ciebie rodzina?
– czy chcesz mieć dzieci?
– jak podchodzisz do swojej seksualności?
– czy dbasz o swoją planetę?
– czy zauważasz obfitość i piękno natury?
– jak dbasz o swój wygląd?
– co znaczy dla Ciebie piękno?
– czy pomagasz innym?
– czy dzielisz się tym, co w Tobie najlepsze?
– czy kreujesz?

– Aga, obiecałaś, że będzie dalsza część historii tej kobiety, która leży w łóżku z obcym facetem…
– Tak. Wróćmy do naszej bohaterki. Ona jeszcze nie zadała sobie tych pytań i mocno siedzi w kategoriach niezależności, skuteczności i mało kobiecych odruchów.

Wieczór tego samego dnia.
Od godziny siedzę na mojej własnej podłodze w nowym mieszkaniu.

Już nawet nie mam siły, żeby produkować kolejne litry łez.
O co mi chodzi?
Ciągle to samo!
Nie wiem, co zrobić, żeby ktokolwiek był ze mną dłużej, niż wynosi przedział północ – szósta rano.
Przecież mam swój dom, mam pieniądze, mam firmę.
Nie jestem pierwszą lepszą gęsią.

Jestem silna i radzę sobie ze wszystkim sama.
Wszystko, co mam, zdobyłam sama swoją ciężką pracą.
Dlaczego nie mogę znaleźć sobie normalnego faceta, z którym miałabym dziecko i byłby święty spokój?
Czy mam aż tak parszywą twarz, że żaden nie chce jej codziennie oglądać?
Przecież gadam po włosku, hiszpańsku…podobno obcokrajowcy lecą na Polki, to gdzie nagle się wszyscy podziali?
Przecież musi być jakiś sposób, jakaś metoda…

JAKIE SYTUACJE Z ŻYCIA OBRAZUJĄ KARTĘ CESARZOWEJ?

Wszystkie te, gdzie w grę wchodzi kreacja, piękno, natura.
Przykłady:
– wizyta u fryzjera (ładne uczesanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło)
– rodzenie dzieci (kreacja pełną parą)
– pisanie bloga (kreacja pełną parą w innym wydaniu)
– pomaganie innym (bezinteresowne zrobienie lemoniady bliskim)
– przebywanie wśród natury (można znaleźć poziomkę i docenić obfitość naszej planety)

Słowa klucze/skojarzenia: piękno, płodność, hojność, macierzyństwo, ciąża, plony, owoce, przepych, bogactwo, materia, pieniądze, wygląd, władza, zmysłowość, niezależność

Osoba reprezentująca: dojrzała; w ciąży; pewna siebie; dbająca o swój wygląd; komunikatywna; twórcza; lubiąca władzę; materialistka; śmiała; kobieca; chciwa; radosna; hojna; otwarta; życzliwa

Tak wyglądają kobiety bez mężczyzn

Sekret Cesarzowej polega na tym, że przy poczuciu niezależności i pewności siebie potrafi dawać innym ogrom miłości (którą ma w sobie), być delikatna, kobieca i twórcza.
Zna swoje mocne strony, ale jest też świadoma niedociągnięć, których wcale się nie wstydzi.
Nie musi wymagać poczucia bezpieczeństwa z zewnątrz i szukać aprobaty u innych.
Nie satysfakcjonuje jej żadna relacja https://belgradesaxperience.com/lettera-a/index.html , która nie zawiera szacunku, troski i czułości.
Chce tworzyć z mężczyzną rodzinne gniazdo przy równoczesnym wyrażaniu siebie w innych obszarach życia, ale nie jest tym typem, któremu zależy na skuteczności, wynikach i strategiach.
Zakłada spódnicę nie po to, by przyciągnąć wzrok mężczyzn, a dlatego, że lubi swoją kobiecość.
Nie ukrywa, że nie jest silna.
Co wcale nie oznacza, że jest słaba.
W sposób naturalny łączy swoją własną energię żeńską i męską (którą bierze od mężczyzny u swojego boku).
Dzięki temu może pozwolić sobie na wrażliwość i dzielenie się z innymi tym, co w niej najlepsze.

Oto, czego zabrakło naszej bohaterce.

Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Matki Polki i inne kochanki. Kapłanka w tarocie.

Dzisiaj opowiem Ci o zdradzie.

Za siedmioma górami, za siedmioma morzami i za siedmioma rzekami, była sobie mała, drewniana chatka. Mieszkało w niej młode małżeństwo z dwójką dzieci.
Mężczyzna o imieniu Albert był utalentowanym kowalem.

Całe dnie i nierzadko noce spędzał na wykuwaniu przeróżnych narzędzi i broni. Był szanowany wśród okolicznej społeczności. Podróżni rycerze często zatrzymywali się przy jego warsztacie, by poznać sławnego twórcę swoich zbroi.
Albert bardzo dużo uwagi poświęcał swojej profesji. Jego żona i dzieci byli z niego bardzo dumni, choć wyraźnie odczuwali brak jego obecności podczas ważnych wydarzeń w ich życiu.
Albert bowiem nie był świadkiem narodzin swoich dzieci, nie zastanawiał się, co je interesuje i nie wiedział, że całymi dniami siedzą w oknach i wypatrują jego powrotu.

– Schodźcie z tego parapetu. Obiad już na stole – zawołała Luna.
Dzieci niespiesznie posłuchały matki i usiadły przy stole z wyraźnym niezadowoleniem, że nie czekają z posiłkiem na ojca.
Jego żona, Luna, była prostą kobietą.
Nie zadawała zbyt wielu pytań, nie narzekała na swój los, nie brała pod uwagę oznak, że długie wieczory Alberta w warsztacie nie zawsze oznaczały jego żmudnej pracy, a jedynie chwilowe radości płynące z przelotnych romansów z okolicznymi pannami.

Luna domyślała się, jaka jest prawda. Dochodziły do niej różne plotki rozsiewane przez stare sąsiadki, ale spychała te wiadomości w niepamięć. Wolała wierzyć, że jeśli bardziej postara się opiekować domem i dziećmi, mąż to zauważy i przestanie oglądać się za innymi kobietami.
Dla niej liczyło się dobro dzieci. Bardzo dbała, by zawsze były nakarmione, dobrze ubrane i grzecznie witały się z dorosłymi.
Lubiła zbierać z dziećmi leśne owoce i robić z nich przetwory, co zajmowało im zazwyczaj więcej czasu, niż przypuszczali.

Niekiedy tylko, gdy musiała spędzać noce w samotności, długo płakała patrząc na księżyc, którego imię nadała jej matka.
Lecz nie z powodu zdrady męża, a z powodu zdrady samej siebie.


Spis treści:
– Głosy z zewnątrz i głos z wewnątrz
– Karta Kapłanki w tarocie
– Co mówią symbole na tej karcie
– Jakie sytuacje, słowa i osoby ją obrazują
– Pytania, na które warto znać odpowiedź, jeśli zauważasz u siebie cechy Kapłanki

KIEDY DŹWIĘKI Z ZEWNĄTRZ PRZYGŁUSZAJĄ TWOJE WNĘTRZE

– Aga, ale co ma płacz Luny do karty Kapłanki w Tarocie?
– Bardzo dużo, jeśli chodzi o postawę poświęcania się dla innych.

Z moich obserwacji wynika, że ja i Ty, i pewnie liczne Twoje i moje koleżanki;
my, kobiety, jesteśmy wychowywane na żebrzące uwagi istoty, które mają spełniać potrzeby innych i najlepiej jeszcze, to domyślać się, jakie te potrzeby mają.
Wszystko to odbywa się pod szlachetnym hasłem bycia grzeczną.

Czujesz niekiedy, że przeszywa Cię ogromna pustka.
Ta pustka nie raz już krzyczy, ale Ty nie chcesz jej słyszeć.
Udajesz, że jest w porządku.
Udajesz, że nie masz potrzeb.
Udajesz, że Cię nie ma.
Nie ma mowy o czymś takim, jak słuchanie swojego wewnętrznego głosu, który mówi:
nie rób tego znowu;
nie mogę tego znieść;
nie dam dłużej rady.
I dopiero po latach wysiłku, niezadowolenia, goryczy i złości zdajesz sobie sprawę, że zdradziłaś siebie.
Że byłaś lojalna wobec innych, ale nie wobec siebie.
Że wyznawałaś wartości innych, ale nie swoje.
Że prowadziłaś takie życie, jakie inni mówili, że będzie dla Ciebie dobre.
I przychodzi taki moment, w którym czujesz głęboki żal.
Ale wiesz, że możesz go kierować tylko do siebie samej.
To Ty udawałaś, że siebie nie słyszysz.

Postanawiasz więc coś z tym zrobić. Postanawiasz sobie pomóc.
Okazuje się wtedy, że wyrażanie swojego zdania jest okej.
Dowiadujesz się, że spędzanie samej czasu jest przyjemne, a zaspokajanie cudzych potrzeb nie jest Twoim obowiązkiem.
Już wiesz, że jest takie miejsce w Tobie, które czuje, że jesteś wartościowa.
To ono do Ciebie wołało.
Stajesz się w ten sposób kobietą, która widzi, że oprócz życia z innymi ludźmi, istnieje również życie z samą sobą.
Zaczynasz dostrzegać, że tuż obok świata zewnętrznego znajduje się Twój świat wewnętrzny.
Dzięki temu, możesz odbyć lekcję, jaką niesie karta Kapłanki.

Nie, karta Kapłanki nie zachęca do zostania zakonnicą.
Tak samo, jak karta Głupca nie oznacza, że jesteś głupia (pisałam o tym tutaj – klik).
Tuż obok teorii tarota poruszam tutaj kwestie dotyczące robienia jajecznicy, więc nawet jeśli nie interesuje Cię tematyka kart, to jestem pewna, że jadasz niekiedy jajecznicę.
Dlatego zachęcam, przeczytaj do końca.

Nie mogło zabraknąć fotki z talii Ridera Waite’a.

Kapłanka to karta należąca do Wielkich Arkanów.
Jest oznaczona numerem 2.
W talii znajduje się pomiędzy Magiem (karta z numerem 1 – tutaj wpis o niej – klik), a Cesarzową (karta z numerem 3 – tutaj wpis o niej – klik).
2 to dualizm, to podświadomość i świadomość, to dobro i zło, to energia męska i żeńska, to wybór.
Dwójka Kapłanki w tarocie akcentuje zdolność pogodzenia dwóch przeciwieństw, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się sprzeczne.

Karta przedstawia młodą kobietę odzianą w biało-błękitne szaty, która trzyma w ręku zwój Tory (ciekawe co tam wyczytała). Siedzi pomiędzy dwiema kolumnami (dlaczego jedna jest biała, a druga czarna?). U jej stóp widoczny jest sierp księżyca (a dlaczego nie symbol słońca?).

CO MÓWIĄ SYMBOLE NA KARCIE KAPŁANKI?

– FILARY – świadomość i podświadomość – do jednego i do drugiego możesz mieć dostęp
– ZWÓJ TORY – mądrość, którą posiadasz z wewnątrz; nie z doświadczenia
– KSIĘŻYC – energia żeńska; bierna; intuicyjna; to z niej możesz czerpać tę mądrość
– SZATA – wskazuje na czystość; by poznać tajemnice siebie i świata, trzeba pozostać czystym, umysł nie może być niczym zmącony (lęk, niecierpliwość, oczekiwania innych)

W tym miejscu mogę też wspomnieć o tym, że Kapłanka (w rozkładzie odnośnie pracy lub w portrecie psychologicznym) często wskazuje na osobę z predyspozycjami do pracy z ludźmi i ich energią (w tym pracy z kartami).
Dlatego, jeśli ktoś idzie w tym kierunku – musi (w przenośni) odziać się w takie biało-błękitne szaty.

Co to oznacza?
A no tyle, że trzeba bardzo dbać o równowagę umysłu – pomocna jest medytacja, oczyszczanie, unikanie środków odurzających – inaczej interpretacje, obserwacje i wizje mogą być jedynie bełkotem naszej podświadomości.

KIEDY BUDZI SIĘ W TOBIE KAPŁANKA?

Na przykład wtedy, gdy:
– masz przeczucie, że zadzwoni do Ciebie znajoma, po czym godzinę później słyszysz dźwięk telefonu, a na ekranie widnieje jej imię (to była Twoja intuicja)
– zachwycasz się widokiem przyrody i często wychodzisz na spacery, by podziwiać krajobraz (to Twoja wrażliwość)
– wolisz zgłębić wiedzę na temat swojego zainteresowania, niż wyjść ze znajomymi na imprezę (to Twój fascynujący świat wewnętrzny)
– czujesz, że bliską Ci osobę coś trapi (chociaż otwarcie mówi, że nic się nie stało), więc poświęcasz jej swój czas i uwagę, po czym okazuje się, że jednak miała powody do smutku (to Twój dar empatii)

Słowa klucze/skojarzenia: intuicja; spokój; oddanie; tajemnica; uległość; wiedza tajemna; nauka; skromność; służalczość; podświadomość; energia żeńska; niewinność; milczenie; wrażliwość; kompleksy; introwertyzm

Osoba reprezentująca: młoda; ucząca się; nieśmiała; delikatna; zamknięta; skryta; intuicyjna; empatyczna; lubiąca naturę; pracująca z energiami; rozważna; pogodna; cierpliwa; cicha; znająca tajemnice; mądra

Ludzie o osobowości Arcykapłanki lubią przyrodę – ta pani tutaj też.

DO JAKICH PYTAŃ ZACHĘCA KAPŁANKA W ROZKŁADZIE?

– czy wiesz, co mówią do Ciebie emocje?
– czy słuchasz swojej intuicji?
– czy bierzesz pod uwagę swoje zdanie w kontaktach z innymi?
– jakie są Twoje pragnienia, o których nie mówisz innym?
– czy wiesz, jakie posiadasz podświadome schematy?
– czy boisz się swoich lęków?
– co mówią do Ciebie Twoje sny?
– czy potrafisz dostrzec swoje wady?
– czy lubisz się uczyć?
– czy rozwijasz się wewnętrznie?
– czy ufasz sobie?
– czy podoba Ci się Twoja wrażliwość?
– czy dbasz o czas dla siebie samej?
– czy wiesz, nad którymi zachowaniami nie panujesz?
– czy jesteś ze sobą szczera?

W tej serii wpisów o tarocie, założyłam sobie, że na końcu będę zawierać jakieś mocne akcenty/krzepiące słowa/puenty albo inne takie frazesy.

Dziś nie będzie inaczej.

Dawno temu usłyszałam pewną przenośnię, którą raz na jakiś czas sobie przypominam i szerzę wśród znajomych.

Jaka jest różnica pomiędzy poświęcaniem się a zaangażowaniem?
Jeśli weźmiemy pod uwagę jajecznicę z boczkiem, to kura się w nią zaangażowała, a świnia poświęciła.

Na czymkolwiek Ci zależy – bądź kurą, a nie świnią.
Nie pogwałcaj siebie w imię czegoś zewnętrznego.
Zauważ, że zawsze masz wybór.

Osiągając spójność pomiędzy tym, co przeżywasz wewnątrz, a tym, co dzieje się na zewnątrz, stajesz się spokojna, opanowana i autentyczna.
Masz dostęp do swoich emocji, nie ukrywasz się przed życiem.
Możesz stać się niezależna.
W co wpadasz, gdy za bardzo polecisz w to ekstremum?
O tym kolejny wpis – klik.



Ślę moc radości!
Agnieszka

Opublikowano Dodaj komentarz

Bądź owcą, która potrafi wyczuć zapach manipulacji. Mag w tarocie.

Asertywność.
Pojęcie nieznane lub błędnie definiowane.

W gimnazjum (wtedy jeszcze istniało takie zjawisko, jak gimnazjum) nauczycielka od WOS-u, WDŻ-u i innych zapchajdziur w planie lekcji, przedstawiała nam, nastolatkom z trądzikiem we wszystkich widocznych miejscach na ciele, definicję asertywności.
Pamiętam to do dzisiaj – dla przybliżenia tego pojęcia, przytoczyła sytuację, kiedy ktoś proponuje nam piwo tudzież innego papierosa, a my, jako odpowiedzialni niepełnoletni obywatele państwa, umiemy odmówić takiej osobie i tym samym wykazać się pożądaną postawą asertywności.

Tutaj warte zaznaczenia są dwie bardzo poważne kwestie:
Pierwsza:
Każdy ówczesny gimnazjalista widzący piwo nie w swoich rękach, chciał mieć piwo w swoich rękach.
I druga:
Nie, akt odmawiania piwa, to nie asertywność.
Ktoś mógłby powiedzieć, że to grzech.


O czym dzisiaj poczytasz:
– trochę o tym, co może Ci pomóc wyniuchać manipulację dookoła Ciebie
– trochę o karcie Maga w tarocie
– trochę o symbolach, pytaniach, sytuacjach i refleksjach z nią związanych

Podobnie jak w poprzednim wpisie z tej serii (klik), zachęcam do przeczytania całości tego tekstu, nawet jeśli nie interesuje Cię zbytnio tematyka tarota.
Nie tylko o tym klikam.
Możesz też poczytać na przykład o owcach.

– Aga, ale co mają owce do asertywności?
– Poczekaj, o nich na końcu tekstu.

WRACAJĄC…

Skoro już wiesz, czym asertywność nie jest, to teraz kolej na to, by dowiedzieć się, czym ona jest.

Wszystkie podpunkty napisane poniżej, zawierają w sobie (według mnie oczywistą) zasadę, że działamy we własnym zakresie, czyli nie kosztem innych i ten zakres nie zawiera w sobie braku szacunku wobec osób, które wokół nas żyją.


Robienie tego, co się chce i lubi, bez przejmowania się nakazami innych, to asertywność.

Działanie według własnych pragnień mimo utartych schematów i konwenansów, to asertywność.

Oduczenie się przytakiwania każdej usłyszanej opinii i wyrażenie swojej, to asertywność.

I w końcu – domaganie się tego, by Twój pogląd na problem był respektowany na równi z tym, który jest głoszony przez inne osoby, to asertywność.

W skrócie – niepozwolenie się tłamsić jest wyrazem asertywności.


I tutaj chwilę się zatrzymamy, bo właśnie do akcji wkracza karta Maga.

Zapewne masz w swoim otoczeniu osobę, która wzbudza w Tobie pozytywne emocje, świetnie Wam się rozmawia, dyskutujecie na wiele tematów, dzieje się ciągle coś nowego.
Ale kiedy przebywasz z nią nieco dłużej, to później wracasz do domu, siedzisz sama ze sobą i czujesz w powietrzu odór trupa trzymanego w szafie w pokoju obok.
Niby zdajesz sobie sprawę, że czymś zalatuje, ale do końca nie wiadomo skąd i powątpiewasz, czy Twoje zmysły nie robią Ci psikusa.

Masz wtedy do czynienia z manipulacją.
I wtedy właśnie warto zastanowić się nad swoją asertywnością.

Czy w kontakcie z tą osobą bierzesz pod uwagę swój punkt widzenia, czy Twoja rola w rozmowie (na którą zabawnie się patrzy z perspektywy manipulującego) sprowadza się do odpierania ataków (które wcale nie wydają się być atakami).

Bo jeśli to pierwsze, to jesteś Magiem i chwała Ci za to.
A jeśli to drugie, to osoba, z którą masz do czynienia, jest negatywnym aspektem karty Maga.

Dużo muczy, ale mleka nie daje i żąda od innych.

CZAS NA WRZUCENIE TAROTA:

Mag to karta należąca do Wielkich Arkanów w Tarocie.
Jest oznaczona numerem 1.
1 to początek. To punkt, od którego wszystko się zaczyna.
To może być pierwszy krok, który daje początek Twojej asertywności.
Tym pierwszym krokiem jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie.

To esencja Maga.
Świadomość, że Twoje życie zależy od Ciebie, bo masz w sobie wszystko, czego Ci trzeba i bierzesz na klatę konsekwencje swoich działań i wyborów.

Postawą przeciwną jest manipulacja, której celem jest stworzenie sobie takich warunków, by inni spełniali Twoje potrzeby.

O KARCIE MAGA

Karta zazwyczaj przedstawia mężczyznę mającego nad głową znak nieskończoności (ciekawe, co to oznacza?); wskazującego jedną ręką ku górze, drugą ku dołowi (ciekawe, czy mu tak wygodnie).
Stoi on przy stole, na którym znajdują się przedmioty reprezentujące cztery kolory w tarocie: denar, kielich, buława i miecz (co on z tym zrobi?).

Na które symbole warto zwrócić uwagę?
– NIESKOŃCZONOŚĆ – to nieskończona ilość pomysłów, które masz w głowie i które czekają na realizację
– DENAR, KIELICH, BUŁAWA, MIECZ – to narzędzia, którymi dysponujesz, by je wcielić w życie
– KWIATY – to otoczenie, które Ci sprzyja i uprzyjemnia cały proces
– UŁOŻENIE RĄK – to symbol wskazujący na to, że jesteś zdolna przekształcać swoje myśli (pomysły) na materię (działanie)

Słowa klucze/skojarzenia: umiejętności, lider, kreacja, kłamstwo, cele, odpowiedzialność, pomysł, wiedza, spryt, piękno, zręczność, komunikacja, manipulacja, egoizm, rozwój, odwaga

Osoba reprezentująca: kochanek; lider; kłamca; twórcza; o dobrych manierach; komunikatywna; zręczna; manipulator; rzemieślnik; łamiąca serca; wielozadaniowa; piękna; przewodnik; perfekcjonista; racjonalna; błyskotliwa; wymagająca; ambitna

JAKIE SYTUACJE Z ŻYCIA OBRAZUJĄ KARTĘ MAGA?

Wszystkie te, kiedy czujesz, że masz w sobie siłę sprawczą:
– Dostałaś awans, ponieważ świadomie więcej czasu poświęcałaś pracy, by to osiągnąć
– Postanowiłaś, że przez miesiąc codziennie będziesz uczyć się języka obcego i wykonałaś to zadanie
– Wiesz, że Twoje zdrowie jest w Twoich rękach poprzez codzienne dbanie o pożywne jedzenie i ruch
– Nie boisz się popełnić błędu w robieniu czegoś nowego, bo zdajesz sobie sprawę, że to część procesu nauki i wiesz, że poradzisz sobie z konsekwencjami

PYTANIA, KTÓRE WARTO SOBIE ZADAĆ, GDY W ROZKŁADZIE POJAWIA SIĘ MAG:

– w czym jestem dobra?
– czy wykorzystuję swoje talenty i możliwości?
– czy podejmuję działania, które prowadzą mnie do wymarzonego celu?
– czy korzystam ze swoich pomysłów?
– czy manipuluję innymi?
– czy czuję się odpowiedzialna za swoje życie?
– co umiem robić?
– co chcę osiągnąć?
– czy jestem pewna siebie?
– jak ma się moje poczucie własnej wartości?
– jak reaguję na błędy i porażki?
– czy boję się mówić o swoich potrzebach?
– czy narzucam innym swoje poglądy?
– co mnie blokuje przed postępem?
– czego unikam?


Po takiej refleksji powinno być łatwiej określić, czy masz swoje życie w garści.
Mag do tego zachęca.
Zachęca do tego, by dotarło do Ciebie, że jesteś taką metaforyczną Jedynką, która może przewodzić.
Możesz być przewodnikiem swojego życia, a nie pełną wełny owcą, która biegnie tylko tam, gdzie pies nie szczeka, i która beczy, że już jest zmęczona i nie może dalej uciekać.


Ślę moc radości!
Agnieszka