Opublikowano Dodaj komentarz

Opowieść o dwóch duszach

Mamy drugi dzień świąt.

Większość z tego, co zostało zrobione – zostało już zjedzone.
Niby jeszcze czuć świąteczny klimat, ale jakoś tak nie bardzo.
Część osób już powoli wraca do rzeczywistości sprzed tygodnia, kiedy to jeszcze nie miało początku świąteczne szaleństwo przygotowań.
U części osób może gdzieś w głowie pojawia się myśl, by spędzić z rodziną jeszcze trochę czasu.

Ale jest tak dziwnie.
Może jakby niezręcznie.
Nie wiadomo do końca jak się zachować.
I co w ogóle mielibyśmy wszyscy robić.


Dlatego stwierdziłam, że podzielę się dzisiaj opowieścią, którą można przeczytać wspólnie z bliskimi.

Porozmawiać o niej.
Porozmawiać w niecodzienny dzień na niecodzienny temat.

TYTUŁ ORYGINAŁU – „THE LITTLE SOUL AND THE SUN”
AUTOR – NEALE DONALD WALSCH

Dawno, dawno temu była sobie mała Duszyczka, która powiedziała do Boga:
-Wiem, kim jestem!
I rzekł Bóg:
To wspaniale! Kim jesteś?
Duszyczka krzyknęła:
Jestem światłem!
Bóg uśmiechnął się szeroko – To prawda! – zawołał – Jesteś światłem.

Duszyczka była bardzo szczęśliwa, że zdołała zrozumieć to, co wszystkie Dusze w Królestwie mają do zrozumienia.
Wow – powiedziała Duszyczka – to jest naprawdę cool!

Lecz niedługo potem, wiedza o tym, kim jest, stała się niewystarczająca.
Duszyczka zapragnęła BYĆ tym, kim jest.
Wróciła więc do Boga i powiedziała:
Właściwie, wiedza o tym, kim jestem, to jedno, a BYĆ tym kimś to drugie.
Chcę poczuć, jak to jest być światłem!
Ależ ty już jesteś światłem – odpowiedział Bóg, uśmiechając się ponownie.
Tak, ale chcę zobaczyć jak to jest.
– Tak – powiedział Bóg z chichotem – powinienem był wiedzieć – zawsze byłaś odważna. Jest tylko jedna rzecz…
– Jaka? – zapytała Duszyczka.
Otóż, nie istnieje nic poza światłem. Widzisz, nie stworzyłem niczego, co różniłoby się od ciebie. Trudno jest ci poznać kim naprawdę jesteś, skoro nie istnieje nic odmiennego.
Co takiego? – powiedziała Duszyczka, trochę tym wszystkim zagubiona.
Pomyśl o tym w ten sposób – powiedział Bóg – Ty jesteś jak świeca w blasku słońca.
Wraz z milionem innych świec, tworzysz słońce.
A słońce nie może być słońcem bez ciebie.
Słońce będzie istniało bez jednej ze swych świec i jednocześnie nie będzie słońca w całej swojej istocie, gdyż nie będzie świeciło tak jasno.
Jak więc przekonać cię, że jesteś światłem, kiedy otacza cię wyłącznie światło? Oto jest pytanie.
Dobra – odparła mała Duszyczka – jesteś Bogiem, wymyśl coś.

Bóg raz jeszcze uśmiechnął się.
Już to zrobiłem – rzekł – Ponieważ nie możesz zobaczyć siebie jako światło, gdy znajdujesz się w świetle, otoczymy cię ciemnością.
Co to jest ciemność? – zapytała Duszyczka.
To jest to, czym nie jesteś.
Czy należy się jej bać?
– Tylko wtedy, gdy taka będzie Twoja decyzja
.
I wtedy Bóg wyjaśnił, że w celu doświadczenia czegokolwiek, pojawia się jego dokładne przeciwieństwo.
Wolność jest wielkim darem – rzekł Bóg – ponieważ bez niej nie można wiedzieć, czym coś w istocie jest.
Nie można poznać ‘ciepła’ bez ‘zimna’,
‘dołu’ bez ‘góry’,
‘szybko’ bez ‘wolno’,
‘lewo’ bez ‘prawo’,
‘tu’ bez ‘tam’,
‘teraz’ bez ‘potem’.
Tak więc, kiedy jesteś otoczona ciemnością, nie potrząsaj pięścią, nie podnoś głosu i nie przeklinaj ciemności.
Bądź raczej światłem ponad ciemnością i nie złość się.
Wtedy poznasz, kim naprawdę jesteś i wszyscy inni poznają to również.
Pozwól swojemu światłu świecić tak, by wszyscy widzieli jak wyjątkowa jesteś.
Masz na myśli, że w porządku jest pokazywanie innym swojej wyjątkowości? – zapytała Duszyczka.
Oczywiście! – zachichotał Bóg – To jest bardzo w porządku! Ale pamiętaj, ‘wyjątkowy’ nie znaczy ‘lepszy’. Każdy jest wyjątkowy, na swój sposób. Jednak wielu o tym zapomniało. Zobaczą, że to dobrze, że jesteś wyjątkowa, dopiero wtedy, gdy TY pierwsza to zauważysz.
Wow – powiedziała Duszyczka, tańcząc, skacząc i śmiejąc się z radości – mogę być tak wyjątkowa jak zechcę!
Tak, i możesz zacząć już teraz – powiedział Bóg, który skakał, tańczył i śmiał się wraz z nią – Jaką częścią wyjątkowości chcesz być?
– Częścią wyjątkowości? – powtórzyła Duszyczka – nie rozumiem.
Więc – wyjaśnił Bóg – bycie światłością jest czymś wyjątkowym, a wyjątkowość ma wiele części.
Wyjątkowe jest bycie łagodnym, twórczym, cierpliwym.
Czy masz inny pomysł?

Duszyczka siedziała cicho przez chwilkę.
Potrafię wymyślić wiele sposobów na bycie wyjątkowym.
Wyjątkowe jest bycie pomocnym, dzielącym się, przyjacielskim.
Wyjątkowe jest troszczenie się o innych! – wykrzyknęła.
Tak – zgodził się Bóg – i ty możesz być każdą z tych rzeczy, lub jakąkolwiek częścią wyjątkowości, którą zechcesz być w danym momencie. Oto, co znaczy być światłem.
– Wiem czym chcę być, wiem czym chcę być! – ogłosiła Duszyczka z wielkim przejęciem – chcę być częścią wyjątkowości nazywaną “przebaczenie”.
Czyż nie jest wyjątkowym przebaczać?
O tak – zapewnił Bóg – to bardzo wyjątkowa cecha.
– Okej – powiedziała Duszyczka – tym właśnie chcę być.
Chcę doświadczyć siebie w tej roli.
– Dobrze – powiedział Bóg – ale jest jedna rzecz, którą powinnaś wiedzieć...

Mała Duszyczka była już odrobinę zniecierpliwiona.
Że też zawsze muszą być komplikacje!
W czym rzecz? – westchnęła Duszyczka.
Nie ma nikogo, komu mogłabyś przebaczyć.
Ani jednej osoby? – nie mogła uwierzyć Duszyczka.
Nikogo! – powtórzył Bóg – wszystko, co stworzyłem jest doskonałe, nie ma ani jednej Duszy w całym Stworzeniu mniej idealnej od ciebie.
Spójrz wokoło.

Wtedy Mała Duszyczka zauważyła, że zebrał się wielki tłum. Dusze przybyły z daleka, bowiem rozeszła się po Królestwie wieść, że Mała Duszyczka prowadzi z Bogiem niezwykłą rozmowę i każdy chciał usłyszeć, o czym mówią. Przyglądając się niezliczonym Duszom zgromadzonym tam, Mała Duszyczka musiała się zgodzić. Żadna z nich nie była mniej cudowna, wspaniała lub mniej doskonała niż ona sama. Biło od nich tak jasne światło, że Mała Duszyczka ledwie mogła patrzeć.

Komu więc przebaczysz? – zapytał Bóg.
Jejku, to przestaje być zabawne! – burknęła Duszyczka – chciałam doświadczyć siebie jako Tej, Która Przebacza. Chciałam zobaczyć, jak wygląda ta część wyjątkowości – i tak Mała Duszyczka nauczyła się, jak to jest być smutnym.

A wtedy życzliwa Dusza wystąpiła przed tłum.
Nie martw się – powiedziała Życzliwa Dusza – ja ci pomogę.
Naprawdę? – Mała Duszyczka rozchmurzyła się – Ale cóż możesz zrobić?
– Jak to, co. Mogę dać ci powód do wybaczenia!
– Możesz?
Dokładnie! – zaćwierkała Życzliwa Dusza – Mogę wkroczyć w następnym twoim życiu i zrobić coś dla ciebie, co będziesz mogła mi przebaczyć.
Ale dlaczego? Dlaczego miałabyś to zrobić? – zapytała Mała Duszyczka – Ty, która jesteś tak perfekcyjna!
Co może powodować chęć spowolnienia wibracji do prędkości tak niskich, że staniesz się ciemna i gęsta?
Co może powodować ciebie, która jesteś tak lekka, że możesz tańczyć ponad gwiazdami i poruszać się po Królestwie z prędkością własnej myśli – aby wejść do mojego życia i stać się tak ciężką, by zrobić coś złego?
To proste – odrzekła Życzliwa Dusza – Zrobię to, ponieważ cię kocham.

Małą Duszyczkę zaskoczyła taka odpowiedź.
Nie bądź taka zdziwiona – powiedziała Życzliwa Dusza – Zrobiłaś kiedyś to samo dla mnie, nie pamiętasz?
Och, tańczyłyśmy razem wiele razy, w ciągu wieków i przez te wszystkie lata. Przez cały czas w wielu miejscach już grałyśmy razem.
Po prostu nie pamiętasz. Razem byłyśmy tym wszystkim.
Byłyśmy Górą i Dołem.
Stroną Lewą i Prawą.
Tu i Tam.
Teraz i Potem.
Mężczyzną i Kobietą.
Dobrem i Złem.
Obie byłyśmy zarówno Ofiarą jak i Oprawcą.
W ten sposób doprowadziłyśmy razem, ty i ja, wiele razy do okazji pokazania i doświadczenia kim naprawdę jesteśmy. Tak więc – wyjaśniła Życzliwa Dusza – pojawię się w twoim kolejnym życiu, tym razem jako ‘czarny charakter’ i zrobię coś strasznego. Wtedy będziesz mogła doświadczyć siebie jako Tej, Która Przebacza.
Ale co takiego zrobisz? – zapytała Mała Duszyczka nieco zdenerwowana – Co będzie tak okropne?
Och, na pewno coś wymyślimy – nagle Życzliwa Dusza spoważniała i powiedziała cichym głosem – Ale o jednym powinnaś wiedzieć.
O czym? – dociekała Duszyczka.
– Będę musiała spowolnić moje wibracje i stanę się bardziej ciężka, by zrobić tę niezbyt-przyjemną-rzecz. Będę musiała udawać coś, co jest bardzo przeciwne mojej naturze. Muszę więc prosić cię o przysługę.
– Och, proś, o co chcesz – Mała Duszyczka zaczęła tańczyć i śpiewać – będę wybaczać, będę wybaczać! – wtedy zobaczyła, że Życzliwa Dusza jest nadal bardzo poważna – co takiego mogę zrobić dla ciebie? – zapytała – Jesteś aniołem zgadzając się zrobić to dla mnie.

Oczywiście, że ta Życzliwa Dusza jest Aniołem – wtrącił się Bóg – wszyscy jesteśmy! Pamiętaj: Wysyłam ci tylko anioły!

Tak więc Mała Duszyczka chciała koniecznie wiedzieć, co też Życzliwa Dusza od niej oczekuje w zamian.

– Co mogę dla ciebie zrobić? – zapytała.
W chwili, gdy cię zaatakuję i pokonam, w momencie, gdy zrobię najgorzej, jak można sobie wyobrazić, w tej ważnej chwili…
Tak? – przerwała jej Duszyczka – tak?
…pamiętaj, kim naprawdę jestem.
Och, oczywiście, że będę! – zawołała Mała Duszyczka – Obiecuję! Będę cię zawsze pamiętała taką, jaką widzę cię tu i teraz!
To dobrze – odparła Życzliwa Dusza – bo widzisz, będę musiała tak bardzo udawać, że zapomnę siebie.
I jeśli ty nie zapamiętasz, kim naprawdę jestem, być może nie będę mogła sobie tego przypomnieć przez długi czas. A jeśli nie będę wiedziała, kim jestem, wtedy nawet ty możesz zapomnieć kim jesteś.
Wtedy będziemy zgubione. Będziemy potrzebowały jeszcze jednej duszy by przypomniała nam, kim jesteśmy.
– Na pewno tak nie będzie! – mała Duszyczka obiecała ponowne – będę cię pamiętała. I podziękuję ci za ten dar, za szansę doświadczenia kim naprawdę jestem.

I tak porozumienie zostało zawarte.

Mała Duszyczka weszła do nowego życia, ciesząc się, że jest Światłem, które jest wyjątkowe i ciesząc się na szansę doświadczenia części wyjątkowości zwanej Przebaczeniem. Duszyczka czekała z niepokojem na moment doświadczenia siebie jako Tej, Która Przebacza i aby podziękować jakiejkolwiek duszy, która jej to umożliwi. I tak, gdy tylko nowa dusza pojawiła się na scenie jej życia, czy przynosiła radość czy smutek – szczególnie, jeśli przynosiła smutek – Duszyczka myślała o tym, co powiedział jej Bóg.

– Pamiętaj o tym zawsze – Bóg uśmiechał się – wysyłam ci tylko anioły.

Ślę moc radości!
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.