Opublikowano Dodaj komentarz

Jak zacząć chcieć?

Przed Tobą czwarty tekst z serii „Naucz się marzyć”.

Jeśli nie wiesz o co chodzi, to zapraszam Cię na mojego Instagrama lub Facebooka – tam wrzuciłam filmik na temat całego przedsięwzięcia, a tutaj znajduje się link do poprzedniego wpisu.

Uczymy się marzyć, żeby nie siedzieć z rozłożonymi rękami i nie czekać na cud, jak ja na zdjęciu powyżej 😀

Zakładam, że bawisz się doskonale i Mapa zdobi wnętrze Twojego pokoju i już niedługo spełni się któreś z zawartych w niej marzeń 😀

Dzisiaj przejdziemy do kroku drugiego (spośród trzech, o których mowa tutaj), jakim jest docieranie do Twojego podejścia do sukcesu.

Jest to na tyle szerokie pojęcie, że można w nim zmieścić wstanie z łóżka, spełnienie marzenia czy satysfakcjonujące wieloletnie życie na planecie Ziemia.

Jednak wszystkie te sukcesy mają część wspólną – Twoje podejście do nich.

Bez względu na to czy wychodzisz na Babią Górę czy wspinasz się na Denali; przebiegasz 3 kilometry czy maraton; sprzedajesz jeden egzemplarz swojego produktu czy tysiąc – największą robotę w satysfakcji ze swoich działań nie robią ich wyniki, tylko Twoja głowa.

I to właśnie nią się dzisiaj zajmiemy.


PODŚWIADOMOŚĆ TO TWÓJ WIERNY PIESEK

W wyposażeniu naszych umysłów mamy takiego chochlika, który jest nam bardzo, bardzo, ale to bardzo wierny. Co mu przekażemy – on to zapamięta po grób. Czego go nauczymy – on to będzie powielał do grobowej deski. Co zostanie mu wpojone – znajdzie na to potwierdzenie w każdej z chwil naszego życia.

Ten chochlik to nasza podświadomość.

Lubię ją porównywać do wiernego pieska, bo ta metafora idealnie obrazuje schemat jej działania.

Proszę bardzo, przykład poniżej.


Chcesz nauczyć psa aportować.
Rzucasz kijek, pies na początku nie wie o co chodzi.
Rzucasz kijek, pies za nim biegnie, łapie go i traci zainteresowanie.
Rzucasz kijek, pies za nim biegnie, łapie go i przybiega do Ciebie, ale nie chce go oddać.
Rzucasz kijek, pies za nim biegnie, łapie go i przybiega do Ciebie, przynosi go i dostaje za to przysmak, by wiedział, że takie działanie jest pożądane.
Pies po jakimś czasie przyzwyczajony do nagród wesoło biega za każdym rzuconym kijem, bo wie, że jest wtedy kochany, dostaje aprobatę, może liczyć na docenienie.


Chcesz zacząć biegać.
Wychodzisz z domu, przebiegasz 500 metrów i jesteś zniechęcona, spocona, zmęczona i masz zadyszkę, ale wracasz do domu i w nagrodę bierzesz odprężającą kąpiel.
Wychodzisz z domu, przebiegasz 500 metrów i jesteś zniechęcona, spocona i masz zadyszkę, ale wracasz do domu i chwalisz siebie za to, że zrobiłaś to drugi raz.
Wychodzisz z domu, przebiegasz 500 metrów i jesteś zniechęcona i masz zadyszkę, ale wracasz do domu i świętujesz trzykrotne wyjście na trening biegania.
Wychodzisz z domu, przebiegasz kilometr i jesteś zniechęcona, spocona, zmęczona i masz zadyszkę, ale wracasz do domu w euforii, że dałaś radę przebiec podwojony dystans.
Twoja podświadomość po jakimś czasie przyzwyczajona do nagród wesoło wychodzi z domu i cieszy się na każdy trening, bo wie, że wtedy jej właścicielka (Ty) się cieszy, dostaje nagrody i jest szczęśliwa.

Kojarzy bieganie z czymś bardzo pozytywnym, więc w Twojej głowie bieganie staje się uwielbianą czynnością.

No dobra, ale co to ma do marzeń?

Ma to, że jeśli do tej pory spełnianie marzeń kojarzyło Ci się z dziecięcymi fantazjami i czymś średnio wartym uwagi, to trudno będzie Ci zacząć je spełniać, jak piękne by nie były.
Jeśli zaś zaczniesz to robić i będziesz nagradzać się za każdy mały krok podjęty w ich stronę – bardzo szybko okaże się, że nie robisz nic innego, oprócz ich spełniania.

OD CZEGO ZACZĄĆ

Od myśli.

Bo to one są wyznacznikiem tego, co krąży w Twojej podświadomości.

Zrób jeden krok w stronę spełnienia swojego marzenia i zobacz co zaczynasz słyszeć w swojej głowie.

Jeśli chcesz zacząć biegać i w Twojej głowie pojawia się seria powodów dlaczego masz tego nie robić – przyjrzyj się im.
To one do tej pory powstrzymywały Cię przed działaniem.

Nie powstrzymują Cię rzeczywiste przeszkody.
Powstrzymuje Cię wiara w to, że te przeszkody istnieją.

Więc jeśli zauważysz falę napływających do Twojej głowy myśli o przeszkodach – powiedz do nich „hej dziewczyny – skoro tutaj jesteście – idziecie ze mną pobiegać”.
I idź z nimi biegać.

A po treningu pomyśl przez kilka chwil o tym, jak bardzo to lubisz; jak bardzo jest przyjemne; jak bardzo Cię cieszy; jak bardzo dużo radości Ci przynosi; jak bardzo dobrze działa na Twoje zdrowie; jak bardzo poprawia Twoje samopoczucie; jak bardzo jesteś z siebie dumna; jak bardzo jesteś wdzięczna.

Wtedy Twoje bieganie nie będzie miało wokół siebie tylko tych negatywnych myśli, bo zaczniesz przyklejać do niego również te pozytywne.

Twoja podświadomość w ten sposób nauczy się, że to coś fajnego i zaczniesz bardziej chcieć to robić.

Podobnie jest z każdym innym małym marzeniem.

Podam jeszcze jeden przykład.

Chcesz sobie coś kupić i w Twojej głowie pojawia się seria powodów dlaczego masz nie wydawać pieniędzy – przyjrzyj się im.
To one do tej pory powstrzymywały Cię przed sprawianiem sobie prezentów.

Nie powstrzymywał Cię rzeczywisty brak gotówki.
Powstrzymywała Cię wiara w to, że nie jesteś tych prezentów warta, a pieniądze trzeba zachować na czarną godzinę (o zgrozo!).

Więc jeśli zauważysz falę napływających do Twojej głowy myśli o tym dlaczego masz sobie czegoś nie kupić – powiedz do nich „hej dziewczyny – skoro tutaj jesteście – chodźcie ze mną wybrać książkę”.
I idź z nimi kupić książkę.

A po zakupie pomyśl przez kilka chwil o tym, jak bardzo Ci się podoba; jak bardzo przyjemnie ją czytać; jak bardzo Cię cieszy; jak bardzo dużo radości Ci przynosi; jak bardzo dobrze działa na Twój rozwój; jak bardzo poprawia Twoje samopoczucie; jak bardzo jesteś zadowolona; jak bardzo jesteś wdzięczna.

Wtedy Twoje małe prezenty nie będą miały wokół siebie tylko wyrzutów sumienia, bo zaczniesz przyklejać do nich również pozytywne odczucia.

Twoja podświadomość w ten sposób nauczy się, że to coś fajnego i zaczniesz mieć więcej okazji do tego, by to robić.

JAKI Z TEGO MORAŁ?

Nawet na temat rzeczy/czynności/okoliczności obiektywnie dla nas dobrych (jeśli istnieje obiektywne dobro :D) i sprawiających frajdę możemy mieć negatywne przekonania, które są niczym mur między nami, a naszym poczuciem szczęścia.

Nasz świadomy umysł może uznawać je za spoko opcje, ale podświadomość nie będzie do tego przekonana i powstrzyma Cię przed tym, co jej zdaniem nie będzie prawdą o Tobie.

Zadbaj więc o to, by prawdą o Tobie było Twoje dążenie do swoich marzeń.
Zacznij oswajać w sobie myśl, że chcesz je spełniać.
Zacznij odczuwać wszystkie pozytywne emocje z tym związane.

Bo spełnianie ich jest ekstra.
Prawda?

Ślę moc radości!
Agnieszka



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.